Archiwum - Parafia Katolicka Przenajświętszej Trójcy w Ostrówku

To jest archiwalna wersja witryny. Była aktywna do 2021 roku.

Sakrament namaszczenia

Jak to jest z sakramentem namaszczenia chorych, kiedy i ile razy w życiu można go przyjmować? Znajoma, wcale nie obłożnie chora, przyjęła ten sakrament kilka dni temu w kościele, bo prosiła o niego księdza. Czy tak można? Nie można powiedzieć, ile razy w życiu powinno się skorzystać z sakramentu namaszczenia chorych. To zależy od konkretnego człowieka, jego zdrowia i wiary w sakrament. Istotniejsze pytanie to: kiedy go przyjąć? Zasadniczo przyjmują go ci, którzy trafili do szpitala, czyli osoby, których zdrowie nie jest dobre. Inna grupa osób to chorzy lub niepełnosprawni od lat. Ci przyjmują sakrament chorych regularnie, np. we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes czy w czasie rekolekcji parafialnych, lub też przy okazji odwiedzin chorych przez kapłana z okazji pierwszego piątku miesiąca. Są też tacy, którzy „wołają” księdza z olejami, kiedy ktoś z ich bliskich jest na łożu śmierci. Tym ostatnim trzeba powiedzieć z całą stanowczością, że sakrament chorych to nie jest ostatnie namaszczenie, którego udziela się tylko umierającym. To łaska Boża, by w chorobie nie stracić wiary w Boga i życie wieczne. Nie należy się go bać czy unikać, uważając że jeżeli ksiądz przychodzi z tym sakramentem, to niechybnie czeka chorego śmierć. Dlatego też nie powinno się czekać z przyjęciem tego sakramentu czy jego udzieleniem do ostatniej chwili. Czy może przyjąć sakrament namaszczenia chorych osoba, która wcale nie jest obłożnie chora? Oczywiście, że tak! Jeżeli ktoś czuje się niezbyt dobrze, a wierzy w uzdrawiającą moc sakramentów, to jak najbardziej może go przyjąć. Pamiętać jednak trzeba, że owocem wcale nie musi być fizyczne uzdrowienie chorego. Sakrament ten ma przynieść choremu ulgę w cierpieniu, być może uzdrowienie fizyczne, ale przede wszystkim ma otworzyć go na Ducha Świętego, który obdarza chorego mocą do walki z chorobą. Mówi o tym formuła sakramentu namaszczenia chorych:

Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Pan, który odpuszcza ci grzechy niech cię wybawi i łaskawie podźwignie. Amen. Sakrament chorych też sprawia, że w rzeczywistości ciężkiej choroby czy niebezpieczeństwa śmierci chory nie utraci wiary w Boga, jedynego dawcę i Pana życia. Jeżeli chory jest świadomy, zadbajmy by udzielenie sakramentu chorych poprzedzały sakrament pojednania i Komunia św.

Dlaczego nie wezwaliście mnie wcześniej? Niejeden kapłan zadaje takie właśnie pytanie rodzinie już zmarłego chorego. - No, bo to przecież ma być ostatnie namaszczenie. Takie na śmierć, więc czekaliśmy do ostatniej chwili - odpowiadają najczęściej. Nic bardziej mylnego. Sakrament namaszczenia chorych jest sakramentem żywych. Kościół naucza, że jest to sakrament umocnienia i uzdrowienia. Jest on potrzebny nie tylko chorym, ale również ich bliskim we wspólnym przeżywaniu prawdy, że człowiek powołany jest do wspólnoty z Bogiem w wieczności.

Nowy język - nowe myślenie

Rytuał sakramentu namaszczenia chorych jednoznacznie znosi dawne uściślenia dotyczące udzielania tego sakramentu wyłącznie w przypadku tzw. niebezpieczeństwa śmierci. Można go także udzielać chorym dzieciom. Można go też powtarzać. 
Nowy ryt udzielania namaszczenia przewiduje również przeprowadzenie katechez, które przygotują rodziny i w swoisty sposób wychowają wiernych, by sakrament ten nie był odkładany. Ponadto podkreśla się jego wspólnotowy charakter. Na czym on polega? Otóż bardzo ważne jest, by chory znalazł wsparcie w swoich bliskich, którzy jak najliczniej mają w nim uczestniczyć. Ważne, by wspierali oni chorego nie tylko przez samą obecność, ale również przez modlitwę i Komunię św. Można powiedzieć, że to właśnie rodzina i najbliżsi są odpowiedzialni przed Panem Bogiem za pomoc chorym w przyjęciu namaszczenia. Wspólnotowy charakter sakramentu namaszczenia chorych najlepiej widać w połączeniu go z Mszą św. z licznym udziałem wiernych, co bardzo często się dzieje np. podczas parafialnych rekolekcji. 
Sytuacja człowieka chorego jest szczególna. Choroba jest niejako wpisana w życie i stanowi jego nieodłączną część. Stanowi też wyzwanie dla wiary człowieka nią dotkniętego. Dlatego też sakrament namaszczenia jest jej wyjątkowym wyrazem.

Namaszczenie w kościelnej tradycji

Najczęściej jako biblijny fundament namaszczenia chorych wskazuje się nowotestamentowy tekst: „Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone” (Jk 5, 14-15). Kapłani modlą się zatem nad chorymi i namaszczają ich olejem w imię Jezusa Chrystusa. 
Starożytni łączyli zazwyczaj uleczenie z namaszczeniem (por. np. Mk 6, 13). Obecnie sakrament namaszczenia chorych łączy człowieka z Chrystusem Panem, umacnia go, sprawiając, że chory ma dość odwagi w wierze, by pogodzić się z zaistniałą sytuacją, która przecież może nawet skończyć się śmiercią. Dlatego też choremu w niebezpieczeństwie śmierci udziela się tzw. wiatyku. 
Warto w tym miejscu jeszcze raz przypomnieć, że sakrament chorych jest przeznaczony dla ludzi przytomnych. Stąd też kapłana wzywamy, kiedy chory jest przytomny, pragnie się wyspowiadać, przyjąć Komunię św. i namaszczenie świętymi olejami.

Co przygotować?

Przed wizytą księdza przychodzącego z posługą sakramentu namaszczenia chorych trzeba przygotować stolik:

  • z krzyżem,
  • zapaloną świecą,
  • wodą święconą, kropidłem, ręczniczkiem,
  • szklanką z wodą.

Najważniejsze jest jednak, aby domownicy i osoby towarzyszące przygotowały się duchowo i modliły się wraz z księdzem w intencji chorego.